Styczeń 2026 

5 styczeń 2026

 

Rozdroża życia

Minął już bezpowrotnie rok 2025. Zaczyna się teraz nowy rozdział naszego życia. Dla większości zwłaszcza młodych ludzi jest to czas snucia nowych marzeń i radosnego zapominania niefortunnych wydarzeń minionego roku. Od pierwszego stycznia rozpoczyna się karnawał,           gdzie oddajemy się chwilom radości - na imprezach. Przypominam sobie moje młode lata,             kiedy nieraz po wielkim balu sylwestrowym w krakowskiej Rotundzie mieliśmy jeszcze zabawy, czy w duszpasterstwach akademickich, akademikach, czy na prywatkach. Problemem była tylko zbliżająca się sesja egzaminacyjna, którą należało w miarę szybko zaliczyć. Moi znajomi i ja nie piliśmy alkoholu dzięki temu nie było po imprezach przykrych wspomnień. Była to ucieczka od rzeczywistości. Był to czas komuny - pustki w sklepach, liczne zakazy stanu wojennego, szarość życia społecznego dla zwykłych ludzi, wszechobecna propaganda fałszywego sukcesu.                          W dzisiejszym łatwiejszym do życia świecie jest inaczej. Są owszem prywatki i bale, ale jest ich znacznie mniej. Liczne dyskoteki przez cały rok dają  możliwość wesołego spędzania czasu, ale radości tej prawdziwej jest mniej. Dominują liczne używki, komputery, smartfony. Ludzie zamykają się w swoich bańkach bliskich znajomości. Dziś w dobie sukcesu pojawia się samotność w życiu osobistym mimo licznych znajomości w Internecie. Dominuje również bezwzględny wyścig kto jest lepszy, co w dobie łatwego kłamstwa w Internecie i sztucznej inteligencji bardzo łatwo doprowadza zwykłego człowieka o słabszej psychice do depresji. Dzisiejszy świat młodych ludzi przypomina płatki śniegu. Piękno wspaniałość i wielkość, ale i delikatne wrażliwe serca, łatwe do manipulacji. W życiowych próbach, mimo że często są wysportowani i pełni wiedzy często ponoszą porażki w życiu osobistym. Są jak piękne płatki śniegu roztapiające się w rękach i spływające bezkształtnie na ziemię, kiedy pojawiają się problemy w życiu. Dzisiaj mamy nowe ideologie, które proponują wolność sumienia i życia oraz spełnienia swoich oczekiwań w życiu. Problem jest w tym, że dzisiejsze elity od dziecka kształtują pragnienia człowieka wedle swojego zapotrzebowania zarówno w kwestiach gospodarczych, jak i społecznych. Człowiek ma być tylko wtedy szczęśliwy, kiedy jego wolność i pragnienia spełniają oczekiwania, jedynych demokratycznych w swoim mniemaniu, grup. Posłuszeństwo nowym ideom ma być bezwzględne. Kto się nie podporządkuje ma być izolowany. Najlepszą metodą jest dzielenie ludzi według nowych kryteriów czasami z punktu widzenia rzeczywistości zupełnie bezsensownych. Tam, gdzie jest zamęt łatwo rządzić. Czy ten rok zakończy się pojednaniem ludzi w prawdzie serc, czy też iluzji szczęścia życia według odgórnie narzuconych praw. To jest wybór każdego człowieka.

 

9 stycznia 2026 roku 

Nie poddawaj się.

 

Jest wieczór. Patrzę przez okno na oświetlone nocą miasto zasypane śniegiem. Duży mróz. Nieliczni ludzie przemykają chodnikami, aby szybko znaleźć się w ciepłych domach. Przypominam sobie styczeń 2023 roku. Miesiąc wcześniej miałem operację  prawej nogi. Wydawało się, że była rutynowa. Skończyła się dobrze. Jednak po zabiegu naruszone blaszki miażdżycowe zaczęły pękać i jak malutkie płatki przesuwały się w dół tętnicami, aż do stopy. Z dnia na dzień pojawiał się coraz większy ból, który mimo środków przeciwbólowych uniemożliwiał mi chodzenie i sen. Z niecierpliwością czekałem na przyśpieszony termin drugiej operacji. W końcu się odbyła. Wspólnoty modlitewne, jak również cała rodzina, modliły się o pozytywne zakończenie leczenia. Jednak mimo to stan stopy z dnia na dzień się pogarszał. Nic nie pomagało. Stopa stawała się coraz bardziej zimna, a palce lodowate i przeraźliwie sine. Mimo leczenia i modlitw ból był nie do zniesienia, a stan z dnia na dzień się pogarszał. Na palcach zaczęły się pojawiać czarne kropki, które łączyły się z biegiem czasu w całość i powiększały. Wizyta w szpitalu nie pozostawiała złudzeń. Była to martwica. Stopa nadawała się do pilnej amputacji. Powinno się ją przeprowadzić w miarę szybko. Pielęgniarki, lekarz oraz żona, która była  ze mną na wizycie w szpitalu, zaczęli mnie pocieszać, że dam sobie radę. Udało się odroczyć zabieg jedynie o tydzień. Otrzymałem bardzo duże dawki leków, na granicy bezpieczeństwa toksyczności. Warunek był taki, że jeżeli dostanę gorączkę mam natychmiast pojawić się w szpitalu,  a zabieg będzie przeprowadzony tego samego dnia. Praktycznie szans już nie było. Zaufałem Bogu. Modlitwa bliskich, wspólnot modlitewnych oraz moja trwała nieustannie. Stan jednak z każdą godziną się pogarszał nie mówiąc o gigantycznym bólu umierających tkanek. Minął jeden dzień, drugi i nadszedł trzeci. Wciąż wierzyłem, że Bóg może mi pomóc. Nadeszła koszmarna noc pełna bólu i strachu. Wtedy właśnie zobaczyłem piękną postać, która dała mi znać, że będzie dobrze. Ale nie tylko, że się nic nie poprawiało, pojawiła się wysoka gorączka. Nie obudziłem żony. Nie chciałem w nocy jechać do szpitala – usnąłem. Kiedy zbudziłem się nadal była czterdziestopniowa temperatura. Pojawiły mi się łzy w oczach. Żona była już wtedy w pracy. Uklęknąłem i powiedziałem Bogu, że jeśli jest to Jego wola, to ją przyjmuję i dalej Go kocham. Szybko przygotowałem się do wyjazdu do szpitala, bo wiedziałem, że za chwilę mogę mieć sepsę. Tuż przed telefonem do żony, żeby przyjechała i zawiozła mnie do szpitala, zmierzyłem  jeszcze raz  gorączkę – temperatura była normalna. Po godzinie zmierzyłem ponownie, było tak samo. Rany na stopie i palcach zaczęły się goić. Noga była uratowana. Operacja miesiąc później przywróciła jej sprawność. Dzisiaj jest z nią wszystko w porządku, choć dwa palce u nogi są krótsze o martwe fragmenty, które same odpadły. Nigdy nie należy tracić wiary. Trzeba walczyć do końca. Któż jak Bóg !  

 

 

19 stycznia 2026

 

Cóż to jest prawda?

Dzisiejszy dzień przynosi nam informacje o coraz większym chaosie w świecie. Politycy wciąż coś obiecują, wyjaśniają, tłumaczą, tylko tyle, że w zależności jaka osoba to mówi treści ich są sprzeczne. Najzabawniejsze jest to, że to, co jest mówione jako jedyna prawda przez konkretną osobę jest negowane przez nią zaledwie kilka dni później. Podobnie w kościele pojawiają się sprzeczności w zależności od hierarchów, którzy zabierają głos w sprawach wiary. Jak się w tym wszystkim znaleźć. Z prawdziwą i niezmienną prawdą każdy człowiek świata spotyka się po urodzeniu, gdy uzyskuje świadomość. Przychodząc na świat nic z sobą nie przynosi. Również wtedy niezależnie, czy jest bogaty, czy biedny, gdy umiera zostawia wszystko co ziemskie. Na drugą stronę nic ze sobą nie zabierze. Początek i koniec ziemskiego życia jest zawsze taki sam. Nago przychodzimy i nago odchodzimy. O prawdzie można dopiero powiedzieć, że ją znamy, gdy cierpimy. Nikt nam wtedy nie jest wstanie udowodnić, że jest nam dobrze. Sens życia można zbudować jedynie na prawdzie. Z prawdy wypływa prawdziwa szeroko rozumiana miłość, a z niej piękno życia, chociaż niepozbawionego trudów i cierpienia. Tylko wtedy, kiedy jesteśmy w prawdzie, napełnieni miłością, jesteśmy w stanie, mimo trudów, być w pełni radości na co dzień obdarowując innych dobrocią. Owszem możemy się radować jakąś imprezą, zakupami, karierą, spotkaniem z osobą swoich marzeń itd., ale wciąż będziemy nienasyceni. Ta radość wcześniej czy później zaniknie i poczujemy znów pustkę. Dlaczego więc dzisiejszy świat jest pełen chaosu i nienawiści.  Świat dzisiejszy ma swoją bardzo prostą definicję prawdy. Prawdą jest to, co dla nas jest dobre. Ale to nie jest jeszcze wszystko. Jest problem z byciem autentycznym w tym co uznajemy za prawdę. A dzisiaj wystarczy otworzyć się na informacje z mediów i widzimy, że dla udowodnienia swojej pozycji ludzie wyrzekają się swojej autentyczności promując kłamstwo i nieprawość. Bycie autentycznym w swoim otoczeniu, jeśli nie jesteśmy wyznawcami tej samej prawdy, kończy się wykluczeniem i poniżeniem. Definicja nowoczesnej prawdy polegającej na bezwarunkowej wolności każdego człowieka prowadzi do zniszczenia rodzin (w każdej rodzinie trzeba odpowiedzialnie rezygnować z własnej wygody na rzecz drugiej osoby). Wychowywanie dzieci pod presją nieustannej walki o swoją pozycję zabija ich uczucia i dzieciństwo. Dzisiaj teoretycznie można mówić wszystko, poza tym, co elity nie uważają za sprzeczne z wartościami, które im pasują. Dzisiaj ideałem jest człowiek niezależny od innych finansowo i moralnie. Wpływa to na niszczenie rodziny, poszanowania wyznań religijnych oraz określania swojej tożsamości w formie przeróżnych kombinacji. Są preferowane różne formy zastępujące rodzinę. W dobrej rodzinie dzieci uczyły się kryteriów życia według prawdy przyjętej przez pokolenia, szacunku dla swoich bliskich, narodu. Bez tego wychowania nie byłoby na pewno dzisiaj Polski ani moralności, ani poszanowania godności wszystkich ludzi. Tam, gdzie nie ma prawdy, każdy uznaje tylko swoją prawdę. Bez tolerancji prowadzi to do wiecznej walki i nienawiści między ludźmi. Pojawia się również relatywizm, że wszystko co wymyślą ludzie jest dobre i należy to stosować. Jedno i drugie prowadzi do całkowitego wyłączenia człowieka z rozsądnego myślenia o rzeczywistości i tym samym do zagubienia swojej tożsamości. Gdzie szukać prawdy?  Można ją odnaleźć w moralności małego dziecka oraz we własnym sumieniu, o ile nie jest skażone dzisiejszym światem i nie zatraciliśmy go w walce o własną wygodę, a także w 10 przykazaniach, bez przestrzegania których da się całkiem wspaniale żyć odnajdując później w sobie pustkę i świadomość źle poukładanego życia. Ludzie wierzący w Boga zmierzą się ze świadomością utraty wiecznego szczęścia. Czy więc szukać prawdy,  w nauce, która wciąż zmienia interpretacje tego czym jest świat i człowiek. Według nauki wszystko się zmienia w miarę rozwoju cywilizacji. Zmienia się również ludzkie prawo. Pewien filozof powiedział, że nie można wejść dwa razy do tej samej rzeki, bo rzeka nie jest już ta sama i człowiek nie jest ten sam. W pewnym sensie jest to prawda, ale rzeka ma zawsze niezmienne dno, bez którego mówienie o rzece nie miałoby sensu – nie mogłaby istnieć. Dno rzeki symbolizuje niezmienną prawdę. Wybór prawa ludzkiego jako podstawy jest problematyczny. W mediach tak zwani eksperci prawa profesorowie uczelni sprzecznie interpretują chociażby konstytucję posiłkując się własnymi politycznymi poglądami. Więc ten wybór też odpada. Wierzący ludzie mają szczęście. Dla nich słowa Jezusa spisane w ewangelii i żywe przez ponad 2000 lat są prawdą, która prowadzi do czystej pełnej poświęcenia miłości, a potem do zbawienia. Ale obecnie ta prawda bardzo przeszkadza wolności człowieka w dzisiejszym świecie. Ta prawda jest zwalczana                    z zawziętością przez świat i tych którzy tłumaczą ewangelię pod dzisiejsze czasy wprowadzając relatywistyczne podejście do religii twierdząc, że szukają prawdy. Zło często nie jest już złem, a dobrem. To co było kiedyś uważane za dobro dzisiaj jest niemile widziane. Pojęcie moralnego życia zależy od tego, co my sami rozeznajemy w swoim wnętrzu. Jest to świetna sprawa dla tych, którzy lekceważą innych. Mają wytłumaczenie, że inaczej nie dają rady, bo tacy zostali stworzeni przez Boga. Jednocześnie kościół według nich ma być demokracją religijną ludzi o różnych spojrzeniach na ewangelię, a nie jednym, jak do tej pory, kościołem z jasnym przekazem prawdy. Patrząc na tych nowoczesnych ewangelizatorów mam w sobie obraz bogatego człowieka, który pozwolił zarządzać komuś swoim ziemskim majątkiem. Obiecał mu, że kiedy po wykonaniu zadania wezwie go do siebie, to da mu nagrodę za to, co uczynił. Zarządca nie tylko zmarnował majątek, ale nawet poniżał swojego pana Przyszedł czas, kiedy ten człowiek został wezwany. Wytłumaczył się, że praca na jego polu zbyt ciężka. Jeszcze na koniec przypomniał gospodarzowi, że oczekuje na spełnienie jego obietnicy. Co by odpowiedział gospodarz, to niech każdy sobie dopowie. Dzisiejszy świat jest pełen fałszywych prawd sprzecznych ze sobą i pełen zwalczających się ludzi. Wszyscy bronią swoich prawd począwszy od zwykłych ludzi, poprzez ugrupowania, partie i państwa. Czy już niedługo znikną ci, którzy żyją prawdą serca, sumieniem i wiarą. Czy rzeka, po której płynie łódź życia każdego człowieka okaże się bez dna i łódź wpłynie w nicość. Odpowiedź zależy od każdego człowieka. Dla katolika, z prawdy ewangelii wypływa prawdziwa miłość, a z niej zbawienie. Jezus jest drogą prawdą i życiem.

31 stycznia 2026

Wspomnienie

Mroźny styczniowy dzień. Przeziębiony, kichając spoglądam przez okno obserwując kątem oka ludzi poruszających się po zmrożonych śliskich chodnikach chcących jak najszybciej znaleźć się w ciepłych pomieszczeniach. Jeszcze parę lat temu taka pogoda była dla mnie idealna do wyprawy w góry. Pływanie niezależnie od temperatury w morzu uodparniało mnie na zimno i przeziębienia. Był to podobny styczniowy dzień, kiedy wraz z córką wzięliśmy prowiant do plecaków i ruszyliśmy w góry. Zakopane było niesamowicie zatłoczone, ale byliśmy tam tylko chwilę. Na Kalatówkach było trochę narciarzy. Postanowiliśmy iść dalej. Pojedyncze ślady na szlaku i oznaczenia wskazywały drogę. Wszędzie pustka i cisza. Chętnych do wypraw było mało ze względu na ogromne ilości zalegającego na szlakach śniegu. Nieopatrzny krok i człowiek zapadał się po pas w śnieżnym puchu. Cisza i spokój, chwilami tylko lekki szum wiatru i trzaski drzew. Ślady zwierząt i totalna pustka. Szlak był mi doskonale znany więc nie mieliśmy problemu z wędrówką. W południe dotarliśmy do schroniska. Ku naszemu zaskoczeniu było ono prawie puste. W czasie posiłku kierownik schroniska prosił nas byśmy wyżej już nie wychodzili, bo zejście lawiny w pobliżu było prawie pewne. Zostaliśmy na noc w 18- osobowym pokoju. Byliśmy tylko we dwójkę. Ponieważ było zimno dostaliśmy dodatkowe koce. Gdzieś o 20.30 wyszedłem na zewnątrz jakieś 50 metrów od schroniska. Cisza, rozgwieżdżone niebo, ciemność rozświetlona tylko gwiazdami, zarysy gór i lasu. Zupełnie inny świat, którego nie ma szans zobaczyć w normalnym życiu. Spojrzenie w niebo oczami, które przyzwyczaiły się już do ciemności i ujawniły przepiękny, przeogromny, niemierzalny om wszechświat, który wydawało się, że żyje i chce mi zakomunikować, że jestem niewielkim pyłkiem, od którego globalnie niewiele zależy. I ja, jako ten pyłek miałem dar go podziwiać. Nasunęła mi się wtedy refleksja : czy z czterech sił podstawowych wszechświata mogło przez przypadek zostać ulepione takie piękno i ogrom, które niewiele znaczący w nim człowiek może świadomie podziwiać. A to przecież nie wszystko. Jest jeszcze żywy mikroświat - świat cząstek elementarnych poruszający się w świecie kwantowym. Już dzisiaj  wiadomo, że cząstka splątana z drugą może przenieść informację z jednego końca świata na drugą. Dlaczego o tym piszę, bo sama z siebie nasuwa się myśl, że wszystko to musiało zostać zaprojektowane przez nieskończenie wielką mądrość. Dla mnie jest nią Bóg. Myślę, że takie spojrzenie w ogrom wszechświata przydałoby się wielu politykom i ludziom podnoszącym wysoko swoją głowę. W nocy zeszła lawina w pobliżu. O świcie przez lornetkę ze schroniska zobaczyliśmy dwa niedźwiedzie pewnie wypłoszone przez nią z gawr. Po śniadaniu zaczęliśmy powrót do głośnego świata. A żeby było weselej w drodze powrotnej do domu zepsuł się pociąg i przez półtorej godziny musieliśmy czekać na mrozie na następny. Tak zakończyła się wyprawa, która przyniosła ze sobą refleksję o swoim miejscu we wszechświecie.

        

Ciąg dalszy - kolejne dni na kolejnej stronie w lutym...............           

 

 

Wkraczamy w Nowy Rok z bagażem doświadczeń i nadzieją na przyszłość. Zastanówmy się wspólnie nad wyborami, które nas kształtują i drogami, którymi chcemy podążać. Ten rok to szansa na głęboką refleksję i odnalezienie prawdziwego - ja

 

 

 

.

Osobiste wspomnienia stycznia 2026

Styczeń 2026 był dla mnie czasem intensywnych przemyśleń i ważnych decyzji. Chcę się z Wami podzielić tym, co wtedy przeżywałem, jak kształtowały się moje pragnienia i jak Bóg prowadził mnie przez ten okres. To intymna podróż w głąb siebie, którą odbyłem w pierwszych dniach nowego roku.

Wybór drogi w nowym roku

Nowy rok to symboliczny czas na zmiany i postanowienia. Refleksja nad tym, co było, pozwala nam lepiej zrozumieć, czego naprawdę chcemy. Jakie kroki podjąć, aby zbliżyć się do swoich marzeń? Jakie wartości powinny kierować naszym życiem? Znajdźmy odpowiedzi razem.

Refleksje na żywo grudzień 2025

Zapraszam do zapoznania się z moimi wcześniejszymi refleksjami z Grudnia. Rok temu o tej porze rozważałem zupełnie inne aspekty życia, dzisiaj jednak te zapiski dają mi obraz jak bardzo zmieniłem się przez ten czas.